Nie przestrzegał polskiego prawa - wrócił do swojego kraju
68 letni obywatel Ukrainy, który w podróżując pociągiem wiózł plakaty propagujące nazizm został wydalony z Polski. „Wpadł” na kolejowym przejściu granicznym w Dorohusku podczas odprawy pociągu. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej znaleźli je podczas kontroli podręcznego bagażu tego mężczyzny. Zgodnie z obowiązującym prawem cudzoziemcy łamiący przepisy muszą liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością karną, ale także z możliwością deportacji.
W miniony czwartek policjanci z komisariatu w Dorohusku otrzymali od funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej informację o tym, że pasażer pociągu jadącego do Polski posiada w bagażu podręcznym ponad 50 plakatów zawierających treści propagujące nazistowski ustrój państwa.
Na miejscu policjanci zatrzymali wskazanego 68 letniego obywatela Ukrainy oraz zabezpieczyli znalezione przez celników plakaty. Mężczyzna w rozmowie z policjantami powiedział, że wiózł je chcąc sprzedać w celu zarodku. Następnego dnia zostały mu przedstawione zarzuty propagowania nazizmu, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Jednak na tym jego sprawa się nie zakończyła. W związku z naruszeniem obowiązujących w Polsce przepisów prawnych, policjanci wystąpili z wnioskiem do Straży Granicznej o wydanie decyzji o zobowiązaniu obcokrajowca do powrotu do kraju pochodzenia.
Mężczyzna opuścił już terytorium naszego państwa. Otrzymał również zakaz ponownego wjazdu do Polski i innych krajów Schengen na okres 5 lat.
nadkomisarz Ewa Czyż
